Her-Batka

  • Strona główna
  • Macierzyństwo
  • Odżywianie i przepisy
  • Pomysły na jedzenie resztek
  • Inne
  • Ogrodnictwo
  • Kosmetycznie

19:38

nie ma mnie

wczoraj przez przypadek, podczas skakania po kanałach, natrafiłam na powtórkowy odcinek programu Doroty Wellman, w którym rozmawiała z autorka opowieści o rozlewisku. na podstawie tej trzytomowej opowieści powstał serial publikowany przez kanał pierwszy telewizji publicznej. serial nie wydał mi się ciekawy, wręcz taki zbyt rozciamciany, rozmarzony i wręcz nudny. nie oglądałam go. Książek też oczywiście nie czytałam, bo kiedy, bo po co, są ciekawsze informacje do zdobycia, bardziej przydatne, z których można zrobić zrobić użytek finansowy.  
nie mniej jednak program Pani Well spodobał mi się, zauważyłam bardzo ciekawy język, którym porozumiewał się Pani M. Kalicińska, a historia, którą opowiedziała była pozytywnie wstrząsająca. nie myśląc wiele wyszperałam pierwszy tom o rozlewisku (czyli DOM) i zaczęłam wertować strony i spodobało mi się to, co tam zobaczyłam. zasnęłam, a dziś rano pojawił mi się uśmiech na twarzy  na myśl o tej książce, więc siedzę i czytam. 
do tej pory miałam taki poranny rytuał,który zaczynał się od włączenia komputerka, ale dziś zastąpiłam go czytaniem książki. książka jest podzielona na wiele podrozdziałów, więc czytanie w ciągu dnia nie zaburza oczywistych zachowań, ponieważ mogę przeczytać rozdział i pójść na śniadanie, później przewertować kilka kolejnych stron i wejść pod prysznic, a później znów wrócić do lektury bez martwienia się, gdzie to ja skończyłam. teraz w końcu uruchomiłam laptopika o strasznie późnej godzinie (13:30), bo właśnie skończyłam serie małych podrozdziałów i chcę wyjaśnić moją nieobecność na portalach i innych komunikatorach. nie wiem jak długo potrwa ten stan rzeczy, bo tomy są trzy, a tą przyjemność czytania chcę sobie dawkować, bo miło jest czytać o kłopotach innych, nie martwić się swoimi, wiedząc, że autorka książki o sobie samej powiedziała: całe szczęście, że straciłam tylko pieniądze. w książce szukam motywacji do działania.
Czytaj więcej »
on 19:38 0
Podziel się!
Etykiety:
Inne
Nowsze posty
Starsze posty

18:38

niektórzy nie powinni mieć dzieci (3)


Jest zimowy wieczór. Siedzę w wygodnym, miękkim i głębokim fotelu, w rękach trzymam kubek ciepłej czekolady i oglądam film. Cała historia jest o młodej matce, która nie radzi sobie z realiami codziennego życia w Polsce. Ojciec jej dziecka jest nerwowo chory, nie radzi sobie z własnymi emocjami. Zmagają się z brakiem pieniędzy, ciągłą chęcią imprezowego życia i obowiązkami, które stają się tak utrudniające życie, że po prostu się ich nie wypełnia. W konsekwencji dzieckiem zajmują się wszyscy znajomi rodziców, którym dziecko jest wręcz podrzucane. Skrajna nieodpowiedzialność, życie na krawędzi normalności, w ciągłym chaosie, bałaganie i nierzadko w stanie upojenia alkoholowo-narkotykowego, dochodzi niemal do prostytuowania się (w ramach zdobycia pieniędzy na czynsz i długi). Wszystko razem sprawia, że czuję się wstrętnie, bo wiem, że to nie jest tylko wizja reżysera czy scenarzysty. Wiele jest takich rodzin, wiele jest takich kobiet, które urodziły zbyt wcześnie i niejednokrotnie problemy są jeszcze większe, matki popadają w nałogi, ojcowie piją, biją i gwałcą. Coraz częściej słyszy się o nie szczęściu niemowląt żyjących w znacznie gorszych warunkach. Później tylko pojawia się informacja w lokalnej gazecie o śmierci katowanego maluszka, który jest posiniaczony, ma zmiażdżone genitalia, jest zgwałcony, podpalony czy tez przytrafiło mu się coś bardziej okrutnego… Jestem tym bardziej wstrząśnięta, jeśli za zabójstwo dziecka nie jest oczywistym dożywocie, lecz np. 10 lat, a wręcz mówi się o nieszczęśliwym wypadku, nieumyślnym morderstwie. To tak jakby zabójstwo dziecka było traktowana jak niska szkodliwość społeczna.
Jak bardzo rozmija się to z zachodnimi ograniczeniami praw rodzicielskich, gdzie z jednej strony zabrania się karcenia dziecka, a z drugiej dyskutuje się nad zwłokami, ewidentnym dowodem nadużycia, bądź niedopełnienia obowiązków rodzicielskich.

Na koniec tylko tak dodam, że nie jestem prawnikiem, lekarzem, dziennikarzem ani nawet matką, więc piszę tylko własnym odczuciu, bo mam wrażenie, że nawet te dla mnie dotąd oczywiste relacje, takie pierwotne zmieniają się na coraz bardziej niedopuszczalne. 

Wszystkim tym rodzicom, którzy podołali wszystkim problemom, wytrzymali w ciężkich chwilach, kochają swoje dzieci (których pojawienie się było zaskoczeniem) i starają się zapewnić im wszystko, co tylko najlepszego mogą: serdecznie gratuluję, podziwiam was i trzymam kciuki,żeby nigdy wam tej wytrwałości, cierpliwości i miłości nie zabrakło!
Czytaj więcej »
on 18:38 0
Podziel się!
Etykiety:
Macierzyństwo
Nowsze posty
Starsze posty

18:43

zupa z tuńczyka

staram się raczej nie robić wpisów o przepisach, ale tu musiałam (chciałam) zrobić wyjątek

zawsze na myśl o zupie rybnej miałam niemiłe skojarzenia, wyobrażałam sobie wywar robiony na kościach (ościach) i głowach ryb... a fuuu
jednak któregoś razu ciocia poczęstowała mnie zupą z tuńczyka. pierwszą łyżkę zjadłam niechętnie, ale w ostateczności później dolewałam sobie jeszcze dwie dokładki :)
przepis na zupę jest dość prosty (odtworzyłam go z pamięci), choć nigdzie w necie go nie znalazłam, dlatego właśnie umieszczę go tu:

składniki:
pół selera
2-3 marchewki
1 pietruszka
1-2 cebule
1 papryka czerwona
2 puszki tuńczyka
przecier pomidorowy
plasterek cytryny
przyprawy: sól, pieprz i inne wg uznania
2-3 łyżki oleju
wykonanie:
wszystkie warzywa wystarczy umyć, pokroić w kostkę i podsmażyć, najlepiej w dużym garnku, bo później całość zalewa się wogą (ok 2-4 litrów, w zależności od wielkości garnka i zamierzonej gęstości zupy), zagotować, dodać tuńczyka (łosoś też pasuje), zagotować, dodać przecier, przyprawić i wrzucić plasterek cytryny, znów doprowadzić do wrzenia i już :)


całość wygląda tak:



smacznego!
Czytaj więcej »
on 18:43 2
Podziel się!
Etykiety:
Odżywianie i przepisy
Nowsze posty
Starsze posty
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

O mnie

Moje zdjęcie
Her-Batka
Kobieta, mama, blogerka, pracuje w networkmarketingu, stworzyłam też stronę zatrudniamy mamy na Facebooku. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, to zostaw komentarz lub napisz na Facebooku lub Instagramie.
Wyświetl mój pełny profil
Her-Batka na Instagramie

Etykiety

  • Inne (62)
  • Kosmetycznie (3)
  • Macierzyństwo (14)
  • Odżywianie i przepisy (25)
  • Ogrodnictwo (3)
  • Pomysły na resztki jedzenia (5)

Popularne posty

  • Macierzyństwo
      Już wcześniej, kiedy jeszcze nie byłam mamą, pisałam, że nie każdy powinien mieć dzieci (linki:  tutaj , tutaj i tutaj ). Komentowałam t...
  • decyzje
    hmmm studia na finiszu (czekam na obronę) praca znudziła... Wrocław zmęczył (zwłaszcza ta zatwardziała woda) trzeba wybrać właściwą z ...
  • dzień urokliwy
    dziś jest dzień urokliwy, bo po wczorajszej powodzi zaświeciło delikatnie słoneczko. i choć ciężko się wstawało z wyrka, po wczorajszych tań...

Archive

Szukaj na tym blogu

Łączna liczba wyświetleń

Tags

Inne Kosmetycznie Macierzyństwo Odżywianie i przepisy Ogrodnictwo Pomysły na resztki jedzenia

Facebook

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Her-Batka. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.